Sport

Pytanie na śniadanie zaliczone! Telewizja w dobie pandemii.

Wiemy – pewnie macie już dość tego tematu, ale wielu z Was o to pytało, więc postanowiliśmy jeden wpis poświęcić na nasze trzydzieści sekund ogólnopolskiej sławy. Jak było w programie Pytanie na Śniadanie? Czy się stresowaliśmy? Czy warto robić durne rzeczy? Tego dowiecie się z tekstu.

Z ogródka do mediów

Najpierw musimy Wam się do czegoś przyznać – nie oglądamy telewizji. To znaczy, mamy telewizor, ale używamy go tylko do serwisów streamingowych (oglądaliście juz nowy sezon La Casa de Papel? <3), Playstation 4 i słuchania muzyki. Od czasu do czasu odpalimy coś na player.pl, jak choćby nowy program Kuby Wojewódzkiego. Na szczęście wszystko teraz trafia do internetu!

Pytanie na Śniadanie - screen

Kiedy zrobiliśmy nasz ogródkowy wyczyn nie spodziewaliśmy się aż takiego zainteresowania. Tomek wysłał informacje znajomym z mediów, pojawiły się pierwsze dwa artykuły, a po weekendzie – lawina. Dzwonili do nas z Super Expressu, Twojego Imperium (serio!), Polsatu, Faktów, Uwagi i Teleexpressu. Mówiło o tym Radio Zet i RMF FM. Wszystko było spoko, bo te redakcje opierały się na naszych materiałach, albo nagraniach, które mogliśmy powtórzyć (choć Tomek ma jedną zasadę – żadnych dubli!). Stres zaczął się kiedy zadzwonili z najpopularniejszego programu śniadaniowego w Polsce.

Żadnych dubli!

Pytanie na Śniadanie ogląda dziennie około pół miliona osób. Robi wrażenie, prawda? Szczególnie, kiedy jesteś na żywo i faktycznie o dublach nie ma mowy. Jak jednak robić telewizję w dobie pandemii? Z pomocą przychodzi stary, dobry Skype. Trochę zapomniany już komunikator jest widocznie bardzo lubiany przez telewizyjne redakcje – w ten sposób rozmawialiśmy również z Polsatem.

Pytanie na Śniadanie - studio

O naszym występie wiedzieliśmy kilka dni wcześniej – żyliśmy sobie bez stresu, aż do poniedziałku. Tomek wpadł na genialny plan – musimy zrobić trening jeszcze przed programem! Budziki więc zadzwoniły o 6:00, szybkie śniadanie i obowiązkowe spalanie kalorii. Godzina zero (czyli 8:45) była coraz bliżej, a wraz z nią – stres. Dopadł głównie Edzię, bo to był jej debiut w telewizji na żywo. Tomek jest obyty z kamerą, choćby dlatego, że przez ponad sześć lat prowadził lokalne wydanie wiadomości w Śremie.

Wchodzimy za 3… 2… 1…

Kiedy w końcu połączyliśmy się z reżyserką, omówiliśmy szczegóły, a wejście na antenę było tuż, tuż – nerwy zniknęły. Nagrania na żywo są super, przynajmniej według Tomka. Nie ma czasu na zbędne myślenie i stres – wchodzisz i robisz swoje.

Prowadzący – Małgorzata i Aleksander – byli przemili, a swoim luzem sprawili, że czuliśmy się jakbyśmy rozmawiali z dobrymi znajomymi. Wcześniej powiedziano nam, że będziemy na wizji przez 5-6 minut, co wydawało się całą wiecznością. Czas minął jednak bardzo szybko. Tylko tyle i aż tyle.

Pytanie na Śniadanie - statyw

Nasz laptop stał na statywie z gier planszowych, a najbardziej baliśmy się problemów technicznych – złośliwości rzeczy martwych, zerwania połączenia z internetem, czy… sąsiadów! Nigdy nie wiadomo, kiedy postanowią wywiercić kilka dziur w ścianie! 😉
Czy łatwiej byłoby, gdybyśmy byli w studiu? I tak, i nie. Wtedy można skupić się wyłącznie na rozmowie, ale dochodzą inne stresujące sytuacje – jak podłączanie mikrofonów, czy telewizyjny make-up.

Warto robić rzeczy!

Ten wpis nie powstał po to, żeby się chwalić. Powstał po to, żeby Was zmotywować. Zmotywować do robienia szalonych rzeczy, podejmowania ryzyka, tworzenia czegokolwiek. Nie dla pieniędzy, sławy, czy chwały – dla siebie, dla własnej samorealizacji. Po to, żeby mieć o czym opowiadać dzieciom i wnukom. Jeśli przez Wasze czyny zaproszą Was do telewizji – korzystajcie! To super przygoda i pamiątka. Nawet jeśli nie dla Was (w końcu jesteśmy pokoleniem internetu, a media tradycyjne idą w odstawkę), to dla Waszych rodziców i dziadków. Wnuk w telewizji – to jest COŚ!

2 komentarze

  • Edekk

    Uwielbiam wasze posty! Zawsze czytam z uśmiechem na twarzy 🙂 Bardzo inspirujecie swoim podejściem, a takie wpisy tylko utwierdzają, że warto robić fajne rzeczy i się ich nie wstydzić. Dobra robota, dzięki za motywację!

  • Asia

    Kocham Was! Jesteście tacy fajni!! Pewnie, że tv jest fajna, jestem po dziennikarstwie wiec trochę obcykana w temacie jestem i chciałabym pracować albo w tv albo w radiu tylko niestety pokrzyżowały sie plany. Nawet praktyki miałam w naszej śremskiej telewizji 🙂 Świetnie wyszliście, bez stresowo, pozytywnie i to prawda mieliście przemiłych prowadzących.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *