Uziemieni

Choroba uziemiła nas na dobre. Maluchy od 2 tygodni chore i jakoś nie może im przejść. Z najgorszym katarem zapychającym małe noski już się właściwie uporaliśmy, ale pozostał kaszel. Najgorzej gdy dzieci biegają, no a przy małych dzieciaczkach przecież to niezbyt możliwe żeby przesiedziały dłuższy czas w miejscu o wyleżeniu w ogóle nie można mówić 😉 Jednak siedzenie w domu po prostu nas dobija, za oknem piękna pogoda a my nie możemy wyjść. Wczoraj nie wytrzymaliśmy i zabraliśmy maluchy na spacer, jednak aby nie biegały otrzepaliśmy oba wózki 😉 Misiek mimo, że z wózka już nie korzysta to z chęcią przyjął dary losu i władował się do pojazdu, wybierając przy tym – ten większy 😉 Wózek na takiego dużego szkraba to moim zdaniem przesada, ale Pani doktor kazała unikać biegania bo to nasila kaszel, więc tylko w ten sposób mogliśmy go zabrać 🙂


Jesień chyba dużo nie muszę mówić – cudna 🙂 A pogoda dopisała nam jak nigdy, podładowała akumulatory… przyda się bardzo, bo oprócz dzieciaków weekend i ja rozpoczęłam chorobowo.. jak się okazało złapałam bardzo popularne zapalenie gardła i krtani. Ach niech już się skończą te choroby i wypuszczą nas na dwór 😉 Dziś jednak wspominam wczorajszy spacer i wrzucanie szyszek do wody 😉


Niunia:
kurteczka – Minoti
sukieneczka – Pepco
buty – Mrugała
apaszka – Lela Blanc
czapeczka – wyrób mamy 😉

Misiek:
kurteczka – C&A
dres – Buba
buty – NewFeel Decathlon
apaszka – wyrób mamy 🙂
czapeczka – wyrób mamy 🙂

0 thoughts on “Uziemieni

  1. Rzeczywiście naszemu mieszkaniu też przydało się porządne wietrzenie 😉 A Mrugały bardzo wygodne, Niunia stabilnie trzyma w nich nóżkę 🙂

  2. Na razie nasza Pani doktor powiedziała że z umiarem i do przedszkola Miśka nie posyłać… Mam nadzieję że szybko minie i nadrobimy spacer 🙂

  3. Fajnie, że mimo choroby udało się Wam skorzystać z jesiennego spaceru. A śwież powietrze na pewno nie zaszkodziło. Zdrówka.
    Gdziejestbocian z nowego bloga

  4. Byliśmy ostatnio w lesie. Na spacerze. Nawet muchomora. Złamanego grzyba. NIC!
    Więc zazdroszczę, że cokolwiek Wasze dzieci z leśnego runa mogły wygrzebać 🙂

  5. Kochana to tylko kilka zdjęć, było tego znacznie więcej.. a najlepsza była sarenka ale nie zdążyłam włączyć aparatu bo przemknęła 😉

  6. Oj rozumiem ten ból. Też byliśmy uziemieni mimo ładnej pogody. Dziś pierwszy dzień, gdzie nieśmiało na chwilę wyglądamy na podwórko. Zdrówka dużo. Piękne okolice! 🙂

  7. Kochana jeszcze się męczymy, prawie 4 tygodnie. Czuję się jakbym miała 2 niemowlaki w domu bo co noc do nich wstaje po kilkanaście razy 🙁 W poniedziałek byliśmy u laryngologa, dostaliśmy nowe leki ale na razie brak po prawy…kaszel nie ustępuje.. 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *