Szycie, nowa pasja :)

To, że lubię poznawać nowe techniki hand made chyba trochę już się przekonaliście 🙂 Szydełko, druty, haft krzyżykowy, decoupage a ostatnio doszło szycie na maszynie. Taki już chyba urok mojej rodziny, że coś robimy, coś tworzymy 🙂 Nie są to rzeczy na sprzedaż, bo takich zdolności nie mam 😉 Ale dla rodziny i przyjaciół wystarczające aby sprawić prezent 🙂

Już jakiś czas temu pokazywałam Wam pierwsze uszyte przeze mnie dresiki dla maluchów o tutaj. Później było trochę przerwy przez chorowanie więc nie miałam siły zasiąść do maszyny. A po drodze trafiło mi się „zamówienie” przez przyszłą pannę młodą na parasolkę. Wypatrzyła na naszych zdjęciach ślubnych parasolkę na ślub zrobioną na szydełku i zapragnęła podobnej, więc obiecałam zrobić zamiast kwiatka na ślub. Po kilku tygodniach , wielu pruciach, złamaniu 2 stelaży powstała jednak ona – moja pierwsza w życiu parasolka na szydełku 🙂


Ale w sumie nie o niej miała być mowa, a o mojej nowej miłość, czyli szyciu 😉 Wszystko jest oczywiście w trakcie nauki, jeszcze nie idealne, i pewnie długo nie będzie, ale satysfakcja ze zrobienia czegoś własnoręcznie ogromna 😉

Zwłaszcza na pierwszych bluzach to widać 😉 Pierwszy dres jaki robiłam miał wykończenie w formie ściągaczy, bluzy chciałam zrobić bez niego i źle podwinęłam. Oczywiście jak się ubierze to tego nie widać, ale ja wiem że tam jest. Niestety z braku materiału nie mogę tego zmienić, co najwyżej zmienić na ściągacz.

Materiał kupiony z myślą o Miśku, ale Niuni tak się spodobał, że cóż było robić trzeba było zmieścić na kawałku materiału i dla niej część 😉

 A skoro Niunia dostała bluzę to dla Miśka zabrakło na spodnie, ale może to i dobrze takie z łatami na kolanach chyba wystarczą do kompletu 🙂

 Podwójne, albo poczwórne czapki i kominy 🙂 Dwustronne zestawy z których można stworzyć w sumie cztery różne wersje 🙂

Komplecik dla Niuni, choć to jeszcze nie całość 😉 Nie przepadam za ubieraniem dzieci w całość z jednego materiału, no chyba że to dres 😉 Tu powstała tuniczka, a że materiału zostało sporo to powstały getry do których niedługo powstanie szara bluzeczka z akcentem motylkowym.

No i pomału szykujemy się do lata 😉 Ulubiony materiał Miśka, w bluzie z tego materiału zrobił furorę w przedszkolu i podobno koledzy też taką chcą 😉

W przygotowaniu kolejne ciuszki, tylko nici zabrakło i ciut czasu za mało 😉 Wciągające jest to szycie 😉 Co sądzicie o nich, mogą być? Przyznam, że mam trochę tremy pokazując je 😉

0 thoughts on “Szycie, nowa pasja :)

  1. Jestem pod wrażeniem 🙂 Widać, że w ich uszycie włożyłaś serce 🙂
    I jednocześnie zazdroszczę! 🙂
    Moja maszyna stoi schowana gdzieś na strychu, bo niestety zawsze czasu mi brakowało (i brakuje) by coś uszyć, ale na szczęście nie poddam się tak łatwo 🙂 Wrócę do szycia! 🙂
    Tyle, że ja szyłam maskotki mojej Hani, ale też chcę spróbować uszyć czapki, sukienki, koszulki…

    Może za jakiś czas wybiorę się do Ciebie na jakieś nauki? 🙂

  2. Chyba taka moda, że wracamy do rzeczy własnoręcznie robionych 😉 U nas to jednak rodzinne, moja babcia była krawcową 😉 Niestety nie zdążyła mnie nauczyć więc teraz uczę się sama 🙂

    A parasolka troszkę czasu zajęła ale głównie dlatego, że robiłam ją tylko wieczorami do filmu 🙂

  3. Milenko nauczycielka ze mnie żadna bo sama dopiero się uczę ale co mogę to podpowiem i wzorami się z chęcią podzielę 🙂 Także zapraszam jak będziesz miała ochotę na plotki i szycie 😀

  4. Warto próbować, radość dzieci bezcenna 😀 A pochwal się gdzie i jaki wypatrzyłaś materiał? Chyba jestem uzależniona od nich ostatnio 😀

  5. Sama szydełkuję, więc wiem ile wysiłku włożyłaś w wykonanie parasolki. Jest niesamowita. Panna Młoda na pewno była zadowolona.
    A uszywki pierwsza klasa. Ja ciągle namawiam moją mamę, żeby spróbowała uszyć coś dla Tygrysa. Pokazywałam jej nawet Twoje wcześniejsze ubranka. Może kolejnymi zachęcę, zwłaszcza że szyje bez problemu dla nas, a ma opory, żeby uszyć coś dla Młodego.

  6. Możesz być pewna Aniu, że się zgłoszę 🙂 Kiedyś na pewno 🙂 Jak tylko mi Maja podrośnie 😉 Z resztą niedługo będę miała zdecydowanie bliżej do Ciebie, niż teraz 🙂

  7. Aniu podziwiam i zazdroszczę Twoich chęci, zapału i umiejętności szycia no i robienia na szydełku WOW! Ja jak muszę to coś zszyję, jak muszę to uszyję – bardziej na bal, niż tak do noszenia, ale czasem fajnie było by usłyszeć jak dzieci by się chwaliły – A TO USZYŁA MI MOJA MAMA 😉 No cóż, nie mam cierpliwości do maszyny 🙂

  8. widzę, ze miałaś sporo pracowitych dni – ale efekty przepiękne!
    a dla takiej parasolki chyba nawet mogłabym kiedyś wziąć ślub 😛 cudowna!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *