Kolczyki u dzieci

Często jestem pytana przez inne mamy małych dziewczynek dlaczego nie przekłułam uszu naszej Niuni. Bo przecież to takie ładne, dziecko wygląda tak uroczo, jak mała księżniczka.. normalnie och i ach.


Nie zrozumcie mnie źle, mi też się podoba. Ale ja nie chcę okaleczać mojego dziecka. Z tą ważną decyzją chcę zaczekać kiedy będzie świadome swojego wyboru. Zapewne przyjdzie taki dzień kiedy Niunia przyjdzie do mnie i powie „mamo ja też chcę kolczyki, bo np. Zosia ma”. Wtedy wyjaśnię jej z czym to się wiąże. Jeśli będzie dalej zainteresowana to na pewno to zrobię.

Sama przekłuwałam uszy gdy miałam ok 9-10 lat. Bo było to modne w szkole, koleżanki miały, ja też chciałam 😉 W tamtym czasie najczęściej przebijało się uszy w przychodni u pielęgniarki, mnie ta opcja bardzo przestraszyła i mimo, że już miałam wyczyszczone uszy a igła była w ręku pielęgniarki uciekłam z krzesełka 😉 Niedługo później koleżanka przekłuła uszy u kosmetyczki – tzw. pistoletem. Wówczas to była nowość na rynku. Po rozmowie z nią i ja się na takie przekłucie zdecydowałam. Ba w wieku 18 lat zdecydowałam się na kolczyk w pępku, więc nie jestem przeciwniczką kolczyków. Jestem tylko przeciwniczką przekłuwania uszu u małych dziewczynek.

Przekłuwanie uszu to:

  1. BÓL! to nie prawda, że przekłuwanie uszu nie boli – boli bez względu na wiek, po prostu małe dziecko Ci tego nie powie, najwyżej będzie marudne. Takie przekłuwanie uszu można porównać do szczepienia, i jedno i drugie to kłucie – a które dziecko lubi szczepienia? 
     
  2. NADERWANIE! każdy kolczyk, choćby tzw. „dżet” może gdzieś się zahaczyć, czego efektem są naderwane uszka. Przykład: w mojej rodzinie była dziewczynka, której przebito uszka gdy miała może ze 3 miesiące, gdy zaczynała raczkować, chodzić non stop wplątywała się w firanki. Ale naderwać można przecież nie tylko firanką, ale np. ściągając ubranka, podczas spania jakiś Misiu może „złapać” za uszko
     
  3. UCZULAJĄCY METAL – mimo, że producenci wymyślają co róż różne stopy z których robi się kolczyki (ba nawet spotkałam się z plastikowymi na pierwsze przekłucie!) to tak na prawdę dopóki nie przekłujemy ucha zazwyczaj nie zdajemy sobie sprawy czy jesteśmy na coś uczuleni. Poszukiwanie metalu, który będzie odpowiedni dla uszu też może okazać się żmudne. Moja siostra przetestowała różne kolczyki ze specjalnych stali, które to niby pomagają w gojeniu ran, a dopiero zwykłe złote sprawiły, że jej uszy po 4 tygodniach zaczęły się goić
  4. STERYLNOŚĆ – choć wieżę, że każdy wybierając miejsce przekucia czy to dziecka, czy swoje chce aby sprzęt którym będzie to wykonywane był sterylny. A czy wiecie, że najpopularniejsze „pistolety” w salonach kosmetycznych takie nie są?! Taki pistolet w swoich częściach jest plastikowy a co za tym idzie nie można go wysterylizować w specjalnych urządzeniach, jest tylko przemywany środkami odkażającymi, które nie zabijają wszystkich bakterii tak jak sterylizacja (info od kosmetyczki!). Najsterylniejszym narzędziem jest igła, i zabieg wykonany przez pielęgniarkę (u nas dalej stosowany) lub w odpowiednim salonie piercingu.
  5. PROBLEMY Z GOJENIEM –  choć zazwyczaj gojenie po przekłuciu ucha przebiega dość szybko (7-10 dni) to trzeba pamiętać, że nie u każdego. Czasami rana brzydko się goi, paprze, leci z niej osocze, ropa czy nie wiadomo co jeszcze. Samo dbanie o ranę i przemywanie spirytusem nie wystarczy i trzeba zasięgnąć porady lekarza, który zleci odpowiednie maści czy antybiotyki.
     
  6. SWĘDZENIE – może nie jest tak dokuczliwe jak ból wywołany złym gojeniem, jednak jest dosyć uciążliwe. Wiem bo mnie to spotkało;)
     
  7.  NIESPODZIANKI W NASZYM CIELE! – za pewne o tym większość z Was nie słyszała, i ja dopóki nie przytrafiło się to mojej siostrze też nie miałam pojęcia. A mam na myśli BLIZNOWCE!
    Bliznowiec – jest to nadmiernie rozrośnięta blizna. Powstają one w miejscu uszkodzenia skóry, na przykład cięcia do zabiegu operacyjnego, oparzenia, rozległego trądzika, a czasami mogą się one utworzyć w miejscu zwykłego zadrapania lub po ukąszeniu komara.
    Przekłucie ucha to naruszenie tkanki więc idealne miejsce do powstania bliznowca, podobnie jak przy tatuażu.
    A co to właściwie ten bliznowiec? Narastająca górka w miejscu uszkodzenia skóry, boląca i swędząca, którą musi usunąć lekarz w znieczuleniu. Jeśli nam się poszczęści to nie odrośnie, ale najczęściej co 3-4 lata odrasta (jak w przypadku mojej siostry). Efekt – o kolczykach można zapomnieć, bo ucho jest zniszczone, ba nawet klipsów już nie można ubrać bo miejsce jest wrażliwe a w trakcie narastania bliznowca również bardzo bolesne.


Ja nie miałam problemów po przekłuciu uszu, jednej mojej siostrze dosyć długo się goiło ale się zagoiło, druga natomiast ma bliznowca.

Więc czy dalej chcesz narażać dziecko na takie cierpienie?! Wiem, że te przykłady to rzadkość i nie każdego może spotkać ale ingerując w ciało swojego dziecka bierzesz na siebie odpowiedzialność również za powikłania. A co jeśli dziecko nie będzie chciało nosić w przyszłości kolczyków? Bądź odpowiedzialny! Daj mu zdecydować samemu!

10 thoughts on “Kolczyki u dzieci

  1. Moment przekłuwania uszu od mojego dzieciństwa znacznie się przesunął. Wtedy na uszach pojawiały się kolczyki w okresie około pierwszokomunijnym, choć ja przekułam je później. Nie bardzo rozumiem przekłuwanie uszu małym dzieciom. Czemu mają służyć kolczyki. Dzieci są tak urocze, że nie potrzebują takich ozdób. A już na pewno w rozwoju maluchowi nie pomogą.

  2. Masz rację do niczego nie służą, poza tym że niektórym się podobają 🙂 Ale dziecko powinno samo zdecydować czy chce 🙂

  3. Miałam przebite uszy po drugim roku życia, ponieważ marudziłam, że chcę. I możecie się śmiać, ale pamiętam, jak to wyglądało. Szczerze, to nie wiem, czy bolało, ale przestraszył mnie huk pistoletu. Małej bym nie zrobiła, dopóki sama nie powie, że chce. Powiem jej, jak to wygląda, choć nie zabiorę jej do żadnej kosmetyczki. Znam się na piercingu, miałam mnóstwo kolczyków. Pistolet to najgorsze, co może być! Do przekłuwania ciała służy igła, a nie kolczyk, który jest tępy. Gdyby chciała, to zabrałabym ją do piercera. Wtedy jest ładnie zrobiona dziurka i szybciej się goi, niż jak jest poszarpana po pistolecie. Właśnie od pistoletów najwięcej bliznowców się robi. Mam w uszach tunele i widzę różnicę niestety u siebie i u osób, które miały uszy przebijane igłą. Kolejna rzecz, to kto to wymyślił, żeby w świeżą ranę wkładać plastikowy kolczyk… O zgrozo… Znajoma u kosmetyczki język przebiła i trafiła na chirurgię, bo kolczyk się zwyczajnie wrósł. Stal chirurgiczna jest okej, ale nie wszystkim może służyć. Niektórzy po prostu nie mogą mieć takich rzeczy. A moja półroczna córka nie powiedziałaby "mamo, strasznie swędzi!" Dlatego podzielam Twoją opinię. 🙂

  4. Na wszystko przyjdzie czas, jak będzie chciała to sama o tym na pewno powie 🙂 Ja sobie sama nie dałam rady przebić uszu, chociaż moja kuzynka tak robiła 😉

  5. Wiele osób się mnie pyta, dlaczego moja córka nie ma kolczyków – a ja pamiętam jak mnie bolało po przekłuciu uszu jak miałam lat 10-11, to jej nie będzie bolało? Jeśli kiedyś będzie chciała – jasne, nie ma sprawy, ale jeszcze nie dzisiaj.

  6. Naderwane ucho to nic przyjemnego, ja jako małe dziecko nie miałam kolczyków a takie naderwania zdarzały mi się i bez tego. Z kolczykami pewnie byłoby jeszcze częściej..

  7. Uklad odpornosciowy dziecka uklada sie do 12 roku istnienia. Zdaniem specjalistów, czeste infekcje u dzieci, które bywaja do zlobka lub przedszkola, to racja. Toz po nisku kolejny okres, bedacy wzmocnieniu organizmu immunologicznego. Organizm dziecka przez kontakt z wirusami, wytwarza przeciwciala, które wespra mu w zwalczeniu kolejnych infekcji. Jesli maluch ma czesciej niz 6 do 8 razy w roku, to sygnal, iz warto zasiegnac informacji specjalisty specjalisty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *